Małżeństwa duchów – makabryczny zwyczaj pogrzebowy made in China

china-1031557_1920

Prawdziwe szokujący trend rozkwitł w ostatnich latach na północy Chin. Chodzi o nekroprzemysł, związany z chińską tradycją tzw. małżeństw duchów. Mieszkańcy Państwa Środka chcą by w zaświatach zmarłym kawalerom towarzyszyły nieżyjące „panny młode”.

Wiara we wzajemne przenikanie się świata żywych, ze światem zmarłych jest silnie zakorzeniona w chińskiej tradycji. Co więcej, ci którzy odeszli nadal mają mieć całkiem przyziemne potrzeby.

Niespokojny duch

kkkW dawnych czasach Chińczycy budowali zmarłym władcom podziemne siedziby, do których wkładali przedmioty codziennego użytku. Z biegiem lat także do grobów zwykłych obywateli zaczęto składać ulubione przedmioty z których zmarły korzystał za życia. Aby umilić nieżyjącym czas w zaświatach, w miejskich domach pogrzebowych można dziś nabyć atrapy różnych sprzętów, takich jak małe plastikowe telewizorki, czy samochodziki, które także trafiają do grobu  wraz z urną.

Aby zmarły członek rodziny nie stał się niespokojnym duchem, prześladującym żywych, a miast tego wspierał ją, należy nadal zaspokajać jego „doczesne” potrzeby. W związku z tym wielu Chińczyków zapewnia swoim bliskim zmarłym ofiarę z jadła i alkoholu, którą nierzadko spotkać można na chińskich grobach. Wierzą oni, że dusze zmarłych żywią się duchową energią takiej strawy, zaś żywi spożyć mogą jej materialną część.

Małżeństwo yin

Stara chińska tradycja mówi, że zmarły może się także ożenić. Obyczaj „małżeństwa duchów” rozkwitł na północy Chin w czasach dynastii Ming (XIV-XVII w.). Wówczas zaręczyny odbywały się, gdy przyszli małżonkowie byli jeszcze dziećmi.

Jeśli narzeczony zmarł przed ślubem, jego rodzina mogła dopełnić zawartego kontraktu i przyjąć do siebie narzeczoną nieboszczyka. Aby tzw. małżeństwo yin (nawa jednego z dwóch pierwiastków w chińskiej filozofii, oznaczająca „coś ukrytego”, „zasłoniętego cieniem”) musiała odbyć się ślubna ceremonia, włącznie z nocą poślubną – w jej trakcie pana młodego zastępował drewniany, szmaciny lub papierowy manekin.

Bezdzietna panna młoda przeważnie nie miała poważania w domu zmarłego narzeczonego i w rodzinnej hierarchii zajmowała zwykle najniższą pozycję.

Tego typu małżeństwa zakazane zostały dopiero przez chińskich komunistów w 1949 r.

Potrzeby miłosne duchów

Reformy ekonomiczne dokonane w Chinach podczas końcowego okresu ubiegłego stulecia spowodowały rozluźnienie religijne i obyczajowe Państwa Środka. Wraz z nimi wróciły jednak stare tradycje, ale nierzadko w nowej odsłonie.

henri-pham-KbaemlXJoIY-unsplash

Dla przykładu na północy Chin odrodziły się małżeństwa yin. Do grobów zmarłych kawalerów trafiały manekiny symbolizujące małżonkę lub ziemia z grobu nieboszczki, która posypywano grób mężczyzny.

Z czasem jednak bogatszym mieszkańcom przestała wystarczać taka forma pochówku. Aby w pełni zadowolić ducha kawalera uznano, że do jego grobu powinno trafić świeże ciało „cmentarnej narzeczonej”.

Panny młode prosto z grobów

china-1572781_1920Do wymagań zamożnej chińskiej klienteli dostawał się czarny rynek. Kilka la temu w Yanchuan, w chińskiej prowincji Shaanxi, kilku mężczyzn trudnić zaczęło się odkopywaniem nieżyjących kobiet, a następnie sprzedawaniem ich rodzinom martwych nieżonatych mężczyzn. W ciągu dwóch lat sprzedali co najmniej 10 zwłok za łączną cenę 240 tysięcy juanów (ponad 130 tysięcy złotych). Zasada jest jedna: im lepiej zachowane ciało, tym więcej jest warte.

Z kolei w  2009 roku pewien ojciec – który pochował tragicznie zmarłego wskutek wypadku samochodowego syna – obiecał zapłacić handlarzom zwłokami 33 000 juanów (16 500 złotych), jeśli ci znajdą odpowiednią „pannę młodą” dla jego zmarłego potomka. Przestępcy przyłapani zostali przez policję na próbie wydobycia z grobu nastoletniej dziewczyny, która popełniła samobójstwo po tym, jak nie zdała egzaminów wstępnych do szkoły wyższej.

Handel zwłokami kwitnie, pomimo prób walki chińskiego rządu z tym procederem. Wiele ciał pochowanych jest na kurhanach na polach, a groby nie są w żaden sposób zabezpieczone pilnowane. Chiński rząd promuje kremację, aby zapobiegać bezczeszczeniu zwłok. Wielu mieszkańców Państwa Środka nie chce jednak niszczyć ciał zmarłych.

Czasem także rodziny zmarłej niezamężnej kobiety godzą się na taką transakcję, aby nie czuła się ona samotna w zaświatach. Aranżowaniem nekroślubów zajmują się zwykle ci sami swaci, którzy aranżują małżeństwa żywych.

„Najświeższe ciała” z morderstw

Niestety wykopywanie trupów to nie wszystko, do czego posuwają się handlarze martwymi kobietami. W 2007 roku policja zatrzymała niejakiego Song Tiantanga z prowincji Hebei. Zbił on duże pieniądze na wykopywaniu z grobów kobiecych zwłok i sprzedawaniu ich zamożnym rodzinom. Cena ciała zależała jednak od jego „świeżości”. Mężczyzna doszedł do wniosku, że aby ta była zachowana, miast wykopywać ciało z ziemi, łatwiej będzie odebrać życie potencjalnej pannie młodej. Na swoje ofiary wybierał młode niezamężne kobiety, imigrantki ze wsi lub kobiety chore umysłowo. W sumie Song zabił sześć kobiet, za co skazany został na karę śmierci.

Sześć lat wcześniej pewien mężczyzna, wraz z dójką współpracowników, zamordował kobietę w ciąży (zwabił ją do samochodu celem podwiezienia). Następnie miał ją dostarczyć rodzinie, która zapłaciła za ciało na „ślub duchów” 22 000 juanów (ponad 12 000 złotych). Mężczyzna swoją zbrodnię również przypłacił życiem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

%d blogerów lubi to: